* Rozmowy z Synem * 1

DSCF1339

Mój synek nieźle narozrabiał i rozzłoszczony, obrażony, poszedł do swojego pokoju. Kiedy po 2 minutach przyszłam zajrzeć do Niego zapytać, czy już OK, płacząc i pokrzykując dał jasno do zrozumienia, że są mu potrzebne kolejne 2 minuty. Wyszłam, zostawiając go znów samego.

Robiąc w kuchni herbatę, słyszałam, że płacze dalej i serce mi się krajało, choć chwilę wcześniej, byłam o krok od wybuchu złości i zrobienia wielkiej awantury.

Znów poszłam do Niego i zapytałam „Synku, już lepiej?”

On na to „A minęły już 2 minuty?”

Ja na to „Tak!”, ciesząc się, że mogę obwieścić mu tą dobrą nowinę.

Kiedy już miałam podbiec, żeby go przytulić (ja z kłótni zawsze najbardziej lubię moment godzenia się), powiedział:

„O, szkoda, a mogę jeszcze popłakać?”.

Mój czteroletni syn w ten sposób pokazał mi, że szczęśliwy człowiek daje sobie czas na przeżycie negatywnych emocji, nie zawsze trzeba „szybko się pozbierać” lub „od razu odzyskać dobry humor”. Warto być autentycznym. Warto być człowiekiem z krwi i kości.

 

Inspiracja:

Szczęśliwy człowiek daje sobie czas na odczucie negatywnych emocji.

Czy dajesz sobie prawo na ich przeżywanie?

Mała czarna uratowała moje życie

Jeżeli ilość urządzeń podłączonych do domowego wi-fi określa poziom uzależnienia od techniki, to po ostatniej rachubie najpewniej jestem uzależniony. Pracuję i bawię się w większości przypadków z prądem, ale jest kilka rzeczy, których nie zamieniłbym nigdy na ich elektroniczny odpowiednik.

Mała czarna. Oprawiona w skórę i mieszcząca się do każdej kieszeni.

Moja książeczka, w której z jednej strony zapisuję rzeczy do zrobienia, a z drugiej inspiracje i pomysły, które napotykam.

Kiedy mam poczucie, że ilość rzeczy do zrobienia jest tak wielka, że zaczyna mnie fizycznie przygniatać, biorę 3 pierwsze z listy i robię je. Nie żeby je zrobić (choć to też wartość!), ale po to, żeby moja głowa wiedziała, że cały czas kontroluję sytuację.

Kiedy szukam pomysłów na wystąpienie, szkolenie czy spędzenie wolnego czasu, sięgam po inspiracje.

Mała czarna ratuje mnie w każdej sytuacji.

 

Inspiracja:

Przyjrzyj się jak Ty prowadzisz swoje myśli.

Człowiek szczęśliwy

Sama wpadłam we własne sidła.

Zaczynając myśleć o pisaniu tego bloga zastanawiałam się: jak być wiarygodną? Przecież pisząc o szczęściu, trzeba dawać dobry przykład – być szczęśliwą. Co jeśli ktoś zobaczy, że jestem smutna? Co jeśli, ktoś spotka mnie i powiem mu: „Dziś naprawdę nie czuję się najlepiej?”

W swojej książce „Happier” Tal Ben-Shahar, znany wykładowca na Harvardzie, przytacza pewną historię. Kiedyś jeden ze studentów przyszedł do Niego i powiedział:

„Słyszałem, że prowadzisz zajęcia o szczęściu – uważaj! Mój kumpel do Ciebie chodzi. Niech no tylko zobaczę któregoś dnia, że masz jakiś gorszy nastrój!”. Tal Ben-Shahar bardzo rozbawił się słysząc te słowa. Wszkaże człowiek szczęśliwy nie odrzuca negatywnych emocji. Dodatkowo jest mocno osadzony w rzeczywistości i ma z nią kontakt, zauważa to, co się dzieje. Jeśli coś go smuci, smuci się. Jeśli to go złości, złości się. Bycie szczęśliwym nie oznacza nieodczuwania negatywnych emocji. Bycie szczęśliwym to raczej poczucie sensu, życie w zgodzie z własnymi wartościami i świadomość dalszej perspektywy. Jeśli dziś jest mi źle, to nie znaczy wcale, że nie jestem szczęśliwa. To znaczy, że dziś mi źle! Odetchnęłam z ulgą. Mogę mieć czasem gorszy dzień, mam do tego prawo.

Świetnie, kolejny powód do radości!

Zrób eksperyment:

Kiedy pojawi się w Tobie negatywna emocja, zauważ ją, „powitaj ją”, daj prawo jej zaistnieć. Co Ci daje przyzwolenie na poczucie smutku, znudzenia, złości?

 

O zmianach

Dawny bar mleczny na warszawskim Mirowie znowu patrzy na przechodniów swoimi wielkimi, smutnymi oczami okien. Od czasów swojej mlecznej świetności jakoś nie ma szczęścia do nowych lokatorów.

Kiedy kilka tygodni temu kondukt meblowy wyprowadzał kolejne sprzęty projektu pokonanego przez brak klientów, w mojej głowie pojawiły się bardzo sprzeczne myśli.

Z jednej strony, byłem bardzo szczęśliwy, że trwająca wiele miesięcy agonia pustych stolików już się kończy i być może pojawi się tam wreszcie bar moich marzeń.

Z drugiej strony, bardzo zmartwiła mnie myśl, że nowy najemca zrobi tam spelunę, której bywalcy będą zatruwać życie spokojnej okolicy.

Moja głowa wykonała podwójny ruch, który wszyscy wykonujemy. Badania pokazują, że każda zmiana, na dobre czy na złe, poddaje nas stresowi, a nawet czasami lękowi.

Jeśli przesiadam się do super-nowoczesnego samochodu, będę się martwić, że go ukradną, albo że stary łatwiej się parkowało. Organizm zareaguje dokładnie tak, jakbym przesiadł się z nowoczesnego do starego.

Takiej reakcji nie powstrzymamy, ale możemy zarządzać jej skutkami.

 

Ćwiczenie na dziś: Znajdź najprostszą zmianę, która wydarzyła się w twoim życiu w tym tygodniu i celebruj jej pozytywy.

 

Maja Goettig

MG_2013

Maja Goettig

Główna ekonomistka i strateg ds. Europy Środkowo-Wschodniej w banku inwestycyjnym KBC Securities w Polsce. Członkini Rady Gospodarczej przy Premierze RP. Ekspertka ds. indeksu biznesu w Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”. W latach 2008-2012 główna ekonomistka i dyrektor Biura Analiz Ekonomicznych w Banku BPH. Razem z kierowanym przez siebie zespołem znalazła się na pierwszym miejscu w prestiżowym rankingu trafności prognoz makroekonomicznych dziennika „Parkiet” za 2011 rok. Zwyciężyła w internetowym plebiscycie na najbardziej wpływową kobietę polskiej gospodarki organizowanym przez dziennik „Puls Biznesu” w 2009 roku.

Czym jest dla Ciebie szczęście?

Szczęście szczęściu nierówne. Jest szczęście krótkotrwałe, przelotne, chwilowe emocje, radość z drobnych sukcesów. Zadowolenie z pokonania własnych słabości, zmierzenia się z zadaniem, które wydawało się na pierwszy rzut oka, że nas przerasta. Długofalowe uczucie szczęścia to poczucie, które odnosi się do naszych celów życiowych, wartości i światopoglądu. Dla mnie związane jest przede wszystkim z możliwością samorozwoju, dążeniem do osiągania wciąż nowych celów i spełniania się w tym co robię.

Jak pracujesz nad swoim szczęściem?

Kluczem do szczęścia jest zdrowa samoocena i poczucie własnej wartości, nie uzależnianie się od opinii innych, docenianie własnych zalet, umiejętności i talentów, ale też świadomość wad i przyzwolenie na porażki. Samoocena jest jak błędne koło. Wysokie poczucie własnej wartości sprzyja podejmowaniu nowych wyzwań i osiąganiu wyznaczonych celów, co powoduje, że jesteśmy szczęśliwi. Niska samoocena sprawia, że unikamy wyzwań z obawy przed porażką, działamy poniżej własnych możliwości, a słabe wyniki, które osiągamy tylko utwierdzają nas w naszych przekonaniach.

Jak bycie szczęśliwą ma się do Twoich celów życiowych?

Samorealizacja to ważny dla mnie cel, dążenie do niej, sprawia, że jestem szczęśliwa.

 

 

12