Presja, czyli o pasowaniu

DSCF1441Gdzieś na górze pewnej piramidy motywatorów jest potrzeba pasowania do społeczeństwa, którego jesteśmy częścią.

Pytanie: czy nasze pasowanie jest bardziej w funkcji wyboru czy presji?

Pamiętam warsztat, który współprowadziłem i piątkę menadżerów, którzy opowiadali o swoich celach życiowych.

Pierwszy opowiedział o domu, który buduje na brzegu jeziora. Drugi o zakupie ziemi w górach, trzeci o posiadłości pod miastem, czwarty o domu schowanym w głębokim lesie.

Piąty, najpierw zwinął się w pozycję embrionalną – na ile jest to wykonalne, jeśli siedzi się na krześle, i wspomniał o swoim marzeniu posiadania domu w rodzinnych stronach. Zapytałem – dlaczego?

Menadżer wyprostował się na krześle i powiedział: W sumie nie wiem. Ani ja, ani żona nie chcemy się wyprowadzać z Warszawy, jest nam świetnie, chodzimy do teatru, mamy znajomych. Nie chcę domu, chcę mieszkać, gdzie mieszkam.

Kiedy dzieci zadają pytanie dlaczego?, robią to z głębokiej potrzeby odkrywania natury świata. Dorośli najczęściej pytają dlaczego? gdy szukają winnych. Wybór kontra presja – jakie jest Twoje dlaczego?

 

Ćwiczenie: Zapytaj się siebie dlaczego? w kontekście rzeczy, które robisz od lat w określony sposób.

Nie udało się. Co robić?

Kiedy studiowałam na dwóch wydziałach, moją ambicją było zaliczyć każdy egzamin w terminie. Dodatkowo, na psychologii, chciałam koniecznie mieć wysoką średnią.

Okres podwójnej sesji był dla mnie okresem „wyciętym z życia”, połączeniem ciężkiej pracy, stresu i zadowolenia jeśli…

Właśnie, jeśli…

Z dużym niepokojem stawałam przed wywieszanymi na ul. Stawki wynikami.

Bałam się tego, co zobaczę na liście z ocenami z egzaminów.

Każdy z nas na pewno przeżył porażkę.

Na pewno znacie to uczucie strasznej złości, rozczarowania, które się wtedy pojawia. Często myśli się wtedy: „I po co się starałam?”, „Na nic cały wysiłek!” przekreślając tym samym długi okres pracy i rozwoju.

Shawn Achor, proponując rewolucyjne podejście do motywowania i wspierania w rozwoju, czy to pracowników czy też własnych dzieci, daje wskazówkę, co warto robić, by uniknąć tej rozpaczy związanej z przegraną.

Nagradzaj nie tylko za wynik, przede wszystkim chwal za proces.

Doceń staranie i wysiłek włożony w trakcie dążenia do celu.

W życiu często jesteśmy w drodze. Momenty triumfu, wygranej trwają krótko. Sukces daje ulotne poczucie szczęścia, gdyż od razu biegniemy za kolejnym celem. Pokazując że proces dojścia do celu jest bardzo ważny, zyskamy zmotywowanych pracowników nawet wtedy, gdy kryzys każe nam obcinać bonusy.  A nasze dzieci, mimo potknięć i porażek, będą potrafiły być z siebie dumne.

Pomyśl:

Kiedy chwaliłaś/-eś swoje dziecko za staranie?

Kiedy podziękowałaś/-eś bliskiej Ci osobie za pomoc, za wysiłek?

Kiedy doceniłaś/-eś wysiłek, ciężką lub kreatywną pracę w dążeniu do celu swoich współpracowników?

 

Cierpienie jest Opcjonalne, cz. II.

DSCF1443I jak smakuje pierwszy sukces na drodze do przejęcia kontroli nad większością prostych cierpień codzienności? Pamiętam jak natchniony postanowieniem z kursu od razu wymieniłem fotel, na którym nie dało się wygodnie pracować. A potem naprawiłem popsutą klamkę. Każdy kolejny ruch wpływał pozytywnie na moją motywację.

Dlaczego warto to robić, nawet jeśli super-małymi krokami? Wstrząsający (dosłownie) eksperyment Seligmana i Maiera z lat 60-tych poprzedniego wieku daje odpowiedź. Czytających o niskiej odporności na cierpienie zwierząt zachęcam do zakończenia lektury w tym momencie.

W skrócie, trzem grupom psów założono uprzęże wysyłające wstrząs elektryczny i umieszczono w przestrzeni podzielonej na trzy, w każdej części znajdowała się dźwignia. Pierwsza i trzecia nic nie robiły, druga wyłączała dopływ prądu do uprzęży. Psy 1 obserwowały cierpienie psów 2 i 3, psy 2 mogły swoją dźwignię je zakończyć, psy 3 cierpiały uzależnione od działań psów 2. O ile psy 1 i 2 w trakcie i po eksperymencie były w stanie wrócić do pełni sił, psy 3 popadły w stan zbliżony do klinicznej depresji. Ich bezradność była prawdziwa, bo nie miały żadnej możliwości kontroli swojego stanu.

Ludzie działają podobnie. Gdy stają wobec sytuacji, w których są bezradni, przestają walczyć i popadają w otępienie. Prawdziwe pytanie jest jednak takie: na ile jesteśmy bezradni w niektórych sytuacjach, a na ile nam się wydaje, że jesteśmy bezradni, bo nie widzimy opcji lub jesteśmy przekonani, że „tak musi być”?

 

Ćwiczenie na dziś: Odpowiedz sobie na pytanie, jaki obszar Twojego życia (praca, dom, rozwój) jest najbardziej dotknięty tym poczuciem bezradności. Zmiana zaczyna się od świadomości.

Racjonalny optymizm

Mam koleżankę, która jest pesymistką. Niektórzy z podziwem mówią o Niej „prawdziwa nihilistka”.

Z podziwem, przez chwilę… Bo żyć Jej życiem nie jest prosto.

Mimo, że z punktu widzenia innych ma bardzo wiele, niewiele ją cieszy. Ani kariera zawodowa, ani rodzina, ani dobrobyt materialny i możliwości, które w związku z nim ma, nie są w stanie zmienić Jej sposobu postrzegania świata. I tak będzie słabo… I tak nic się nie zmieni… Tak już musi być… Nie ma co narzekać… Trudno, tak musi być…

To wszystko Jej słowa.

Brr… Otrząsam się z tego wspomnienia, już czuję jak na samą myśl o rozmowie z Nią tracę połowę energii życiowej. Jest świetną dziewczyną, wspaniałą kobietą, czekam, kiedy będzie chciała dać sobie szansę na bycie szczęśliwą.

Pozytywna psychologia jasno mówi o tym, że pesymiści dużo tracą. Jasno też mówi, że Ci, którzy założyli różowe okulary i jak Polyanna, i tylko zachwycają się bezrefleksyjnie światem, też tracą.

Cóż więc innego warto robić, żeby być szczęśliwym?

Zauważać rzeczywistość i być optymistą.

Zrób eksperyment:

Oceń realistycznie sytuację, w której się znajdujesz.

Jeśli jest źle, zauważ to.

I zastanów się: co chcesz zrobić, co możesz zrobić w tej trudnej sytuacji jaką masz. Wybierz jeden obszar, na który masz wpływ i zadziałaj.

W ten sposób ustrzeżesz się od wyuczonej bezradności i odzyskasz poczucie kontroli.

A jeśli jest dobrze?

Też to zauważ. Uciesz się, celebruj, doceń.

Poczuj rzeczywistość!

O dążeniu do szczęścia – Halina Piasecka w TVP Info