Efektywność cz.1

Ostatnio prowadzimy sporo projektów dotyczących efektywności.

Jak się okazuje, czas relaksu i odpoczynku jest równie ważny jak czas intensywnej pracy.

Projektant Stefan Sagmeister raz na siedem lat zamyka na rok swoją nowojorską pracownię.

Jedzie na urlop w poszukiwaniu inspiracji, chcąc odświeżyć kreatywne spojrzenie. Posłuchajcie.

Inspiracja: Czy w pełni korzystasz ze swoich wakacji?

 

Tetris

DSCF1401

 

Pół roku temu przeczytałam w książce Shawna Achora “Happiness advantage” o czymś co się nazywa “Tetris effect”.

Jeśli ktoś z Was miał okazję grać non-stop w grę komputerową przez kilka dni, to wie co się potem dzieje: grę widzi się wszędzie, a świat postrzega się przez pryzmat „klocków z Tetrisa”. Nasz umysł niejako wyszukuje konkretnych wzorów i sekwencji, które pojawiały się w grze.

Tej metafory użył Achor do opisania tego, co sami często robimy na co dzień. Wyszukujemy negatywnych informacji i tylko na nie zwracamy uwagę, nauczeni od lat gry w „co jest źle” lub „na co warto ponarzekać”.

Okazuje się, że jeśli tą selekcję przekierujemy na poszukiwanie szans, możliwości i pozytywów, to nie tylko będziemy szczęśliwsi, ale dużo łatwiej nam będzie osiągnąć cele, na których nam zależy.

Od dawna jestem wielką fanką pozytywnej psychologii. To podejście krąży w moich żyłach od lat. Czytając o Efekcie Tetrisa w książce Achora, stwierdziłam, że jestem “uzależniona” od poszukiwania tych dobrych stron i szans na rozwój w każdej sytuacji.

Nie mogę się temu oprzeć!

 

Zrób eksperyment:

Przez 7 dni, codziennie wyszukuj w ciągu dnia tych rzeczy, które Cię ucieszyły, które są pozytywne.

Od bardzo małych, do tych większych.

Wracając do domu zacznij od opowiedzenia co tego dnia wydarzyło się fajnego, co Ci się udało, co było miłe.

Spróbuj zaangażować bliską osobę w „zaczynanie relacji z dnia od dobrych wiadomości”.

Zobacz jak się po tym tygodniu czujesz.

Myślenie

Opowiadałam mojemu Wspólnikowi ostatnio, jak bardzo zmieniło się moje życie.

Kiedyś uważałam, że mój ulubiony moment dnia, to moment, kiedy zasypiam. Przykładałam głowę do poduszki, kończył się dzień, mogłam odetchnąć i odejść w błogi sen, na chwilę wycofać się z życia. Pojawiała się myśl: „Och jak cudownie, nareszcie koniec, przeżyłam, uff…, wspaniale!”

I nie mogłam doczekać się, kiedy zasnę.

Do dziś bardzo lubię tę chwilę wyciszenia, ten moment kończący dzień.

Jednak teraz, tuż przed snem pojawia mi się zupełnie inna myśl w głowie: „Skończył się dzień, jutro następny, ciekawe co przyniesie, nowe sytuacje, nowe doświadczenia – jak wspaniale! (i znów nie mogę się doczekać kiedy zasnę!).

Opowiadając to, jeszcze bardziej zdaję sobie sprawę, jak bardzo zmienia się nasze życie, kiedy zmieniamy sposób myślenia o nim!

Świat jest nadal ten sam, nadal mam lepsze i gorsze dni, nadal przeżywam sukcesy i porażki i… jest inaczej, bo myślę inaczej. Wow!

 

Inspiracja: Czy zdarzyło Ci się zupełnie inaczej spostrzegać, interpretować tą samą sytuację? Jak to doświadczenie możesz przełożyć na swoją sytuację teraz?

OLIMPIADA INTELIGENCJI

Sprawdzono na własnej skórze: każde z nas jest jak trzyrdzeniowy komputer – mamy trzy ośrodki podejmowania decyzji, kiedy ze sobą grają, uzyskujemy najlepsze wyniki.

Brzmi pięknie, najczęściej jednak nasze ośrodki inteligencji biorą udział w igrzyskach, a medale przyznawane są dość arbitralnie – najczęściej zawodnikom, którzy wygrali w zeszłym sezonie. Ufamy zwycięzcom, nawet jeśli ich dokonania są wątpliwe.

Na pierwszym torze, zawodnik Intelekt. Od czasów szkolnych przygotowywany do dominacji nad innymi zawodnikami. Ma największą rzeszę fanów – od nauczycieli do rodziców, ma nawet oficjalny fanklub – MENSA.

Intelekt się (poza przypadkami losowymi) nie zmienia się od urodzenia – ani nie staje się lepszy, ani w końcówce swojej kariery nie pogarsza się – no może biega nieco wolniej.

Na drugim torze, zawodniczka Inteligencja Emocjonalna. Od urodzenia wszyscy jej powtarzają, że się nie zmieni – co oczywiście nie jest prawdą. Biega cicho i z reguły niezauważona. Jeśli dostaje szanse do treningu, szybko staje się mistrzem. Na prostej zawodowej, z reguły pokonuje Intelekt w 80% sytuacji.

Na trzecim torze, Instynkt. Instynkt nie myśli i nie czuje, tylko działa lub nie działa.

Często popełnia falstarty, przez co dyskwalifikuje się go na długie miesiące i każe się mu siedzieć cicho. Czasami nie pojawia się na zawodach. Nie pozwala mu się kolegować z Inteligencją Emocjonalną i Intelektem, bo w dzisiejszych czasach wydaje się być przeżytkiem. Tymczasem okazuje się, że jest tajną bronią najlepszych inwestorów i menadżerów operujących w sytuacjach dużego ryzyka.

Każdy ma swoją preferencję do jednego z trójki zawodników. Mało kto wystawia ich w sztafecie.

Ja dbam o to, żeby każdy dostawał szansę i uczył się od pozostałych.

Inspiracja: Kto u Ciebie najczęściej wygrywa zawody?