Droga do sukcesu

 

Optimalist vs perfectionist

Ten rysunek, pochodzący z niezwykle inspirującej książki The Pursuit of Perfect: How to Stop Chasing Perfection and Start Living a Richer, Happier Life Tal Ben-Shahara, bardzo trafnie obrazuje moje dawne podejście. Podobnie jak on, miałam perfekcjonistyczne  oczekiwania w stosunku do pracy, może nawet do życia: świetna strategia, dobry plan, świetne pomysły, wysiłek, intensywna praca: droga jest prosta  i przewidziany wcześniej sukces – murowany. Teraz myślę inaczej, a dzięki temu potrafię korzystać z zawiłości jakie niesie zmieniająca się wokół nas rzeczywistość. Często widzę dobre strony trudności i potknięć, uczę się czegoś, zdobywam doświadczenie i odporność, potrafię nawet być z powodu pewnych porażek szczęśliwa.

Samoświadomość: Jak Ty postrzegasz drogę do sukcesu?

Czy widzisz korzyści w swoich porażkach?

Lidia Głowacka-Michejda

L.G-M

Lidia Głowacka-Michejda – headhunter albo lepiej „łowca talentów”. Właścicielka i prezes polskiego oddziału firmy SAM Headhunting sp. z o.o. Laureatka nagrody Pulsu Biznesu dla kobiet przedsiębiorczych za 2012 rok.

Jej pasją oprócz łowienia talentów jest nauka języków obcych. Posługuje się w miarę sprawnie językiem angielskim, francuskim, hiszpańskim i rosyjskim. Autorka książki „Cała Prawda o nauce języka angielskiego” wydawnictwa „Złote Myśli”

Ostatnie wyzwanie, to nauka języka chińskiego, którą rozpoczęła tydzień temu… Cel? Poznanie podstaw języka przed wyjazdem do Chin który planuje w 2014 roku. A szczęście? Wygrana na loterii  3-miesięcznego bezpłatnego kursu języka chińskiego… i jak tu nie mówić, że szczęście sprzyja tym, którzy wiedzą, czego chcą?

 

Czym jest dla Ciebie szczęście?

Szczęście – to życie zgodne z własnymi wyborami opartymi na wykorzystaniu swojego potencjału i rozwijaniu swoich pasji.  To umiejętność życia  tu i teraz, wdzięczności za to co mamy. Szczęście, to czas jaki dajemy sobie i bliskim aby zbudować lepszą relację, to wyzbycie się skłonności do oceny i krytyki, szczęście to miłość i szacunek do samego siebie i wszystkiego co na zewnątrz.

 

Jak pracujesz nad swoim szczęściem?

Szczęście nie jest dane nam raz na zawsze, o szczęście trzeba zabiegać, budować je, tworzyć każdego dnia począwszy od dbania o sprawność fizyczną, właściwe odżywianie, kończąc na rozwoju duchowym i dbanie o relacje z innymi ludźmi, rodziną. Pracę nad szczęściem zaczynam więc od prostych rzeczy, takich jak przygotowanie zdrowego posiłku, czytanie inspirującej literatury, spotkania z pozytywnie nastawionymi ludźmi… Praca nad szczęściem to wpływanie na to, co możemy i co chcemy zmieniać i nauczenie się odpuszczania i godzenia się z tym, na co nie mamy żadnego wpływu.  Jednak najważniejsze w pracy nad szczęściem wydaje mi się zaakceptowanie i pokochanie samego siebie. Od tego wszystko się zaczyna. Nie można być naprawdę szczęśliwym jeśli sami siebie nie akceptujemy!

 

Jak bycie szczęśliwą ma się do Twoich celów życiowych?

Moje cele życiowe są proste: żyć w zgodzie z sobą samą, rozwijać się nieustannie, kochać i być kochaną… jeśli wytyczam sobie nowy cel , to zawsze zadaję sobie najpierw pytanie: ile to będzie mnie kosztowało?. Mówiąc o kosztach mam oczywiście na myśli mój czas, wysiłek,  to jak wpłynie to na relacje z innymi. Na przykład, nie mam marzeń typu zbudowanie wielkiego domu z basenem, bo wiem, że to zabrałoby mi kilka lat ciężkiej pracy, a przede wszystkim czas, który mogłabym poświęcić rodzinie i samej sobie i na pewno nie dałoby mi szczęścia! Jeśli nie potrafię być szczęśliwa w moim M4, nie będę potrafiła być szczęśliwa w willi z basenem!  Jeśli stwierdzę więc, że bilans wychodzi na moją niekorzyść, wolę zrezygnować z celu w imię własnego komfortu i życia mojej rodziny. Nie znaczy to jednak obawy przed przekraczaniem granicy własnego komfortu. Jest to cos, co robię nieustannie podejmując trudne decyzje i  nowe wyzwania. To przekraczanie granicy komfortu daje właśnie poczucie spełnienia, dobrze wykorzystanego własnego potencjału, a więc i szczęścia!

 

 

 

Halina Piasecka o szczęściu w pracy

Halina Piasecka w rozmowie z Magdą Sakowską w Polsat News:

o szczęściu w pracy.

Nagranie jest własnością telewizji Polsat.

 

Reporter czy odkrywca?

 

W szkole uczymy się głównie o odkrywcach. Jeśli czegoś nie można opisać słowami „po raz pierwszy”, najczęściej po taką wiedzę nie sięgamy, bo nie przyda się nam w krzyżówkach. Wyobrażacie sobie hasło: Nazwisko siódmego człowieka w kosmosie? Albo dwudziestego wikinga, który wysiadł z łodzi odkrywającej Północną Amerykę? Trzynastego konserwatora Bitwy pod Grunwaldem?

Odkrywcy potrafią być bardzo przereklamowani, bo czasem zasłaniają słowem PIERWSZY ważne wydarzenia, które mają miejsce później.  W dziedzinie szczęścia odkrywcy są bardzo światłymi osobami i wiedzą, że to, co odkryli na drodze badań, nie miałoby żadnego znaczenia, gdyby nie reporterzy.

Reporter szczęścia to taka osoba, która doświadczyła szczęścia i dziś z pełną autentycznością dzieli się nim z innymi. Nikt nie pyta jej, czy była pierwszą szczęśliwą osobą w okolicy. Nie zastanawia się, czy zostanie wpisana do Wikipedii. Skoro już wykonaliście długą drogę do swojego szczęścia, nie należy zostawiać go w tajemnicy, ale świadomie o nim mówić i je pokazywać.

Dlaczego? I tu wkraczają znowu nasze ulubione neurony lustrzane, które są odpowiedzialne za „lustrzane” reagowanie na otoczenie. Jeśli pojawia się koło mnie Reporter Szczęścia, mój umysł, a potem ciało zaczyna nieświadomie go naśladować. Potem nieświadome zmienia się w świadome aż sami stajemy się Reporterami szczęścia.

Wyzwanie: Żeby zbudować masę krytyczną potrzebną do zmiany nawyków 15-18% ludzi staje się Reporterami Szczęścia. Do końca 2013 zmieniamy 15% ludzi z naszego otoczenia w Reporterów, co Wy na to? Zakład?

Jaka jest różnica między wygrywaniem a sukcesem?