ROZMOWA Z GOŚCIEM SPECJALNYM 3

Zapraszamy do działu ROZMOWY. Dziś Christophe Dubus, Dyrektor Generalny zarządzający i rozwijający działalność Leroy Merlin w Polsce od 12 lat, opowiada o tym czym jest szczęście w pracy i jak przekłada się ono na sukcesy organizacji.

Christophe Dubus

photo

 

Christophe Dubus

Christophe Dubus, Dyrektor Zarządzający, mieszkający w Polsce od 1999. Absolwent Wyższej Szkoły Handlowej w Paryżu (1988), Christophe pomógł w rozwinięciu wielu firm francuskich za granicą.

Pracował w środowiskach tak różnych jak administracja, Business to Business, Business to Consumer, Fast Moving Consumer Goods czy dystrybucja (usługi handlowe Ambasady Francuskiej w Damaszku, Syrii, Danone, Paribas sprawy przemysłowe, Sidel, Andros…).

Od 1996 Christophe był Dyrektorem Generalnym wielu spółek. Jako przełożony o liberalnym i humanistycznym nastawieniu, zachęcający do brania odpowiedzialności, zarządza i rozwija działalność Leroy Merlin w Polsce od 12 lat (45 sklepów, 8000 osób, miliard euro obrotów). Był członkiem Rady Nadzorczej podmiotu „międzynarodowe zakupy” grupy Adeo (6 lat), lider Synergie des Directeurs Régionaux Mondiaux des Business Unit Leroy Merlin (7 lat), Prezes Zarządu Klubu Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Zarządzania w Polsce (APM – 7 lat). Jest też Wiceprezesem Francusko-Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej (CCIFP – 400 członków) i Prezesem-Zalożycielem klubu dyrektorów „Entreprises Vivantes et Humaines” ( EVH ) w Polsce.
Jako osobie wspierającej wyższą kadrę menadżerską, jako odkrywcy talentów, zależy mu na wykorzystaniu własnej energii, dynamizmu i sukcesu, którym chce zarażać innych, w służbie sprawom globalnego wymiaru.

Co to jest szczęście w pracy i czy coś takiego w ogóle istnieje?

Dla mnie być szczęśliwym w pracy, to robić rzeczy, które są spójne z tym, kim się jest. Czyli nie robić rzeczy, które są przeciwko naszej etyce, naszej energii, naszym przekonaniom. Uważam, że istnieje coś takiego jak szczęście w pracy i w dużej mierze wpływ na nie ma osoba, która jest na samym szczycie organizacji. Uważam, że to nasza odpowiedzialność menadżerska. Marzę o tym, żeby ludzie szli do pracy z uśmiechem od ucha do ucha, bo wiedzą, że nie czeka ich rutyna, ale coś ciekawego, że będą mieli okazję się uczyć i popełniać błędy. Przede wszystkim będą mogli robić rzeczy, które są zgodne z ich przekonaniami i wartościami a towarzyszyć im będzie poczucie wpływu na to, co się dzieje.

Co firmie dają szczęśliwi w pracy Pracownicy?

Przede wszystkim jeśli Pracownicy są zadowoleni, to Klienci też są zadowoleni. Jeśli widzą uśmiech na ich twarzy, chcą wracać. To jest najważniejsze. Dodatkowo, jeśli Pracownicy są szczęśliwi w pracy, chcą dbać o wszystko: o czystość, o stanowisko pracy, o obrót, o marżę, czyli biorą odpowiedzialność na siebie, to ich misja a nie wykonywanie rozkazów, które prowadzi do dostania wynagrodzenia na koniec miesiąca. Pieniądze są oczywiście ważne, ale to nie jest wszystko. To też motywuje, ale nie jest jedyny motywator. Motywacja to projekt, szef i pieniądze. Jeśli rozumieją jaki jest projekt, jeśli mają na niego wpływ, to pojawia się wartość dodana, Klient to czuje i… czuje się lepiej.

Jaką dałby Pan radę komuś kto chciałby być szczęśliwy w swojej pracy a nie jest?

Rozmawiałem ostatnio z człowiekiem, który pracuje ze mną od 15 lat. Powiedział, że chce odejść z firmy, bo firma się zmieniła itd. Odpowiedziałem mu, że przykro mi to słyszeć, bo to co się w tej firmie dzieje, to jest to, co ja tworzę, animuję, więc coś tu nie gra. Poradziłem mu, by się zastanowił dobrze, czego chce. Być może coś się zmieniło i już nie pasuje do kultury naszej organizacji. Także pierwsza rzecz, trzeba wiedzieć, czego się chce. Często pytam ludzi o ich marzenia. Robię kolację i całą noc rozmawiam z ludźmi o tym. Pamiętam jak otwierałem sklep w Puławach. Był taki człowiek, który marzył o tym, żeby otworzyć pensjonat w Kazimierzu Dolnym. Zaczęła się bardzo ciekawa dyskusja i potem, następnego dnia, Dyrektor Puław zadzwonił do mnie i podziękował mi, bo ten człowiek, złożył papiery i odszedł, teraz buduje swój pensjonat. Ja uważam, że to jest świetna rzecz. Pozwoliliśmy mu, żeby odkrył, kim jest. Jeśli nie odszedłby dziś, odszedłby za 3 lata. Szukając szczęścia w pracy trzeba zacząć od siebie. Trzeba się zastanowić, czy pasujemy do miejsca, w którym pracujemy. Czy w układance, jaką jest nasza praca, to rzeczywiście my jesteśmy brakującym puzzlem. Jeśli nie, warto zastanowić się, gdzie pasujemy. To się nazywa zdrowy egoizm, taki, którym pozwala potem być dobrym i hojnym dla innych.

Wiemy, że jeśli Pracownicy lubią swoją pracę, przekłada się to na zadowolenie Klientów i w konsekwencji na wyniki sprzedaży. Czy robił Pan jakieś specjalne akcje, które promowałyby „fun” – zabawę i dobrą atmosferę na co dzień w pracy?

Pracuję w organizacji, gdzie wizja łączy się ze strategią zarządzania: zapytaliśmy naszych 8000 Pracowników w jakiej firmie chcą pracować w 2020… Powiedzieli, że chcą firmy, w której atmosfera jest dobra i gdzie świętuje się sukcesy.

Uważnie wysłuchałem tych głosów, chciałem dać dobry przykład. Kiedy już zaproponowaliśmy naszym Klientom dobrą zabawę, jako pierwszy przebrałem się i sprzedawałem towar razem z moimi Ludźmi.

Uznanie

Poznałam jakiś czas temu człowieka, który bardzo cieszył się z tego, że wybrano go w toku rekrutacji do firmy, w której od dawna chciał pracować. Warunki pracy, bardzo mu odpowiadały. Z dużym entuzjazmem rozpoczął więc realizację zadań, do których został dedykowany. Dawał z siebie wszystko, chętnie pracował w nadgodzinach, angażował się w projekty, do który został przydzielony. Rok później zdecydował zmienić pracę. Zapytałam, skąd taka decyzja, czemu tak szybko chce odejść, wszakże firma, w której pracuje jest szanowaną i znaną na całym świecie organizacją. Powiedział: nie miałbym nic przeciwko, ciężkiej pracy, dodatkowym zadaniom, gdyby mój szef choć raz docenił to, co robię i podziękował mi za to.

Inspiracja: Jednym z filarów szczęścia w pracy jest uznanie.

Pomyśl, czy doceniasz pracę Twoich podwładnych? Współpracowników?

Nieszczęściowy Łańcuch

W swojej kolekcji obrazków i zdjęć własnej produkcji mam dwa skrajne zdjęcia.

Jedno – to zdjęcie szarych budynków, drzew odartych przez zimę z liści i sinego nieba, które zjadło Słońce. To stopklatka pewnego projektu, który prowadzę – projektu w swojej naturze ciekawego, ale w tym konkretnym dniu bardzo depresyjnego. Drugie – zdjęcie zrobione z brzegu Alcatraz, panorama srebrzystej zatoki i pięknej linii wieżowców San Francisco, wszystko to okraszone cukrową watą chmur przewalających się przez most Golden Gate.
Często pokazuje je w parze, pytając retorycznie, na którym z nich łatwiej być szczęśliwym.

Mój poprzedni tydzień przypominał bardziej pierwsze zdjęcie. W poniedziałek być może było coś w powietrzu, bo nawet nasi najlepsi partnerzy biznesowi zmieniali się nie do poznania, żądając niemożliwego i reagując emocjonalnie na każde słowo.  We wtorek zatrzymałem się na chwilę myśląc, że gorzej już chyba być nie może. A jednak było. W środę zwołałem w mojej głowie sztab kryzysowy, który podpowiedział, żeby na chwilę „wejść w buty” tych ludzi, bo coś musiało się wydarzyć.

W czwartek było już jasne, że to, co nas dotyka jest najczęściej lustrzanym odbiciem tego, przez co przechodzą w danej chwili nasi partnerzy. Rządzą nami proste prawa fizyki, z presją nam przekazaną coś musi się wydarzyć. Zamiast przekazać ją dalej, postanowiłem ją rozładować. Nie było to łatwe zadanie, ale dzięki opowiedzeniu o całej sytuacji i rozmowie, udało się.

Piątek skończył się kulminacją projektu, nad którym pracowaliśmy przez miesiąc i usłyszeliśmy od Klientów jedne z najmilszych słów o naszej pracy. W szczęściu warto być cierpliwym.

Wyzwanie: Następnym razem, gdy ktoś podda Ciebie presji, nie przepychaj jej dalej tylko rozładuj ją w swój sposób – rozmową, analizą, a może wysiłkiem fizycznym. W organizacjach ten ruch ma najczęściej charakter pionowy, nacisk prezesa płynie w dół struktury. Im wyżej jesteś w organizacji, tym większa odpowiedzialność za zatrzymanie presji na wczesnym etapie.

Halina Piasecka o motywacji

Halina Piasecka o motywacji w programie „Skazani na sukces” – zapraszamy do obejrzenia sobotniej rozmowy z Iwoną Radziszewską w TVP Info.

Skazani na sukces, 02.11.2013, TVP INFO