przepis na szczęście

Jaki związek mają patyczaki z biznesem? – M. Bochińska

IMG_3058

Historia o patyczakach ma wiele wspólnego z biznesem. Za chwilę Wam to pokażę.

Mam w domu patyczaki. Owady, które przypominają patyczki. Widzieliście kiedyś takie? Te owady występują w warunkach tropikalnych, dlatego w Polsce można je spotkać głównie w terrariach w sklepach zoologicznych. Mam dokładnie trzy patyczaki. Lubię na nie niekiedy zerkać i popatrzyć na nie dłużej po tym, jak im włożę jedzenie do dużego słoika, gdzie mieszkają. Z reguły dostają listki bazylii lub sałatę.

Wczoraj wieczorem stało się coś dziwnego. Podpatrywałam akurat patyczaki w trakcie czekania, aż zagotuje się woda na herbatę. Jak wspomniałam – patyczaków są trzy sztuki. Różnią się nie tylko imionami, ale co ważniejsze – różnią się wielkością. Wczoraj największy patyczak przykuł mój wzrok. Leżał tułowiem przy ziemi, tak jakby się położył i zupełnie nie miałby siły. Patyczaki zwykle opierają się na swoim odnóżach, dzięki których chodzą i właściwie nigdy ani ich odwłok ani tułów nie dotyka podłoża. O dziwo jednak największy patyczak ewidentnie leżał. Miał zgięty trochę w nienaturalny sposób „łepek”, czyli tę część ciała, gdzie ma otwór gębowy i oczy. Zmartwiło mnie to, bo wyglądał, jakby miał za chwilę zdechnąć. Pomyślałam, że może jest chory. Ale jak wygląda chory patyczak? Kto by wiedział, jak wygląda chory patyczak, skoro patyczaki żyją kilka miesięcy i po prostu zdychają, jeśli coś im zaszkodzi. Ech, ale mimo wszystko! W moim domu patyczak nie może umrzeć przedwcześnie! Reszta patyczaków spokojnie siedziała sobie tam, gdzie zawsze. Wymieniłam im jedzenie na świeższe, skropiłam słoik wodą, bo lubią wilgoć. Za 5 minut wróciłam podejrzeć wydarzenia w słoiku. Patyczak zaczął delikatnie drżeć, wyglądał jeszcze marniej. Jego głowa zgięła się niemal o 180 stopni w stronę tułowia, chociaż nie wiedziałam, że coś takiego jest w ogóle możliwe!

Wróciłam do pracy przy komputerze, ale ustawiłam patyczakowy słoik na stole, żebym mogła co i rusz zerkać do środka. Po pół godzinie sytuacja wyglądała tak samo, ale nagle zauważyłam jeszcze jedną rzecz – odwłok patyczaka stał się luźny! I nagle mnie olśniło – patyczak „zrzuca skórę”, czyli linieje! Jego bardzo powolne ruchy służyły wydobyciu się ze starej powłoki. Po mniej więcej dwóch godzinach mogłam zobaczyć już „nowe” ciało patyczaka. Jego odnóża tkwiły jeszcze w starej powłoce i patyczak nadal bardzo siłowo próbował się z niej wydostać. Aż w końcu do długiej walce wyciągnął swoje zielone odnóża i łatwiej mu było wysunąć tułów i wyjść. Był już przemienionym patyczakiem.

Dlaczego piszę o patyczakach? Przecież to banalne, każdy przecież kiedyś słyszał o linieniu owadów. Widziałam larwy, potem piękne barwne motyle. Zapewne Wy też. Ale piszę o tym teraz dlatego, że po raz pierwszy raz w życiu przyglądałam się temu procesowi z bliska. Widziałam go na przestrzeni paru godzin. Co jeszcze ważniejsze, nie rozumiałam go na początku, nie wiedziałam, co się dzieje z patyczakiem. Zrzucanie powłoki mnie trochę pocieszyło, ale mimo wszystko widziałam, ile wysiłku musiał ten owad włożył w to, żeby wyjść przemienionym. Piszę o tym teraz, bo chcę się z Wami podzielić tym pięknem natury i skłonić do obserwacji (to swoją drogą świetne ćwiczenie uważności), a także dlatego, że pracuję bardzo dużo z ludźmi, szczególnie pracując w Piasecka&Żylewicz jako project manager przy wielu różnych projektach. Trudno mi więc było nie skojarzyć, że ten proces przemiany wygląda bardzo podobnie u człowieka oraz w organizacji. Zmiana to proces, który na początku martwi („czy patyczak choruje?”), jest bardzo czasochłonny i przede wszystkim energochłonny. Co więcej, nie zawsze może w nim pomóc ktoś inny niż akurat ta osoba, która przechodzi przez zmianę. Ja nie mogłam nagle przemienić patyczaka, bo prędzej bym zgniotła mu tułów, jakbym chciała go wyjąć ze starej powłoki.

Jeśli sądzicie, że to banalne porównanie, to proponuję Wam hodowlę patyczaków. Popatrzycie sobie, a potem podebatujemy.

Zmiana to temat wielu organizacji. Już 19 listopada odbędzie się na ten temat największy w Europie szczyt CFO w Warszawie, organizowany przez ACCA, na którym pojawi się nasz Maciej Żylewicz. O zmianie mówimy też wiele w innych sektorach, pracując na różnych szczeblach w organizacjach. Zmiana to niekiedy proces długotrwały, więc tym bardziej potrzebne jest doświadczenie i rada z zewnątrz. Jeśli Wy także stykacie się z tym tematem i zastanawiacie się nad podejściem do zmiany, to śmiało piszcie. Jesteśmy chętni do współpracy.

O autorce tekstu: Małgorzata Bochińska jest psychologiem i ekspertem w zespole Piasecka&Żylewicz. Pasjonuje ją inteligencja emocjonalna, komunikacja, pamięć oraz popularyzacja nauki. Jej teksty będą się pojawiać od czasu do czasu na Przepisie na Szczęście. 

ROZMOWY Z SYNEM

rozmowyzsynem

Przygotowuję teraz pierwsze warsztaty z Cyklu BODY/MIND wspólnie z OH LALA, tym razem pod hasłem Challenge Accepted! Kocham sukcesy, kocham porażki. Leżę z Synem wieczorem w łóżku  (to już SYN, do pierwszej klasy poszedł), kończymy czytać książkę.

Pytam Go.
– Wiesz, co to są porażki?
– Nie.
– No jak Ci się coś nie udaje.
– Aaaa…
– A lubisz porażki, lubisz jak coś Ci się nie udaje?
– Nie, to znaczy taaaaak! (z wielkim uśmiechem na twarzy, jakby jakąś tajemnicę odkrył)
– Jak to? Dlaczego?
– No bo wtedy wiem, gdzie mam się doskonalić!

Inspiracja
Pomyśl: Co dają Ci porażki?

 Halina Piasecka

Wszystkie kobiety ceniące pozytywny rozwój zapraszamy na cykl warsztatów „BODY/MIND”, który rozpocznie się w sobotę 26 września o 10 rano w  Ministerstwie OH LALA (Solec 38). 

 

Więcej informacji i bilety: www.challengeaccepted.evenea.pl. Zapisy na kolejne warsztaty: mbochinska@piaseckazylewicz.pl

Warsztaty, jakich Warszawa jeszcze nie widziała – BODY/MIND – ostatni moment na tańsze bilety

12015079_1000485609994003_3002192872664866658_o

W tę sobotę o godzinie 10 w Ministerstwie OH LALA (Solec 38, Warszawa) rozpoczynamy warsztaty dla kobiet, które cenią pozytywny rozwój. Warsztat, pierwszy z cyklu BODY/MIND, będzie dotyczył psychologii sukcesu i porażki – o której opowie Halina Piasecka – oraz będzie zawierał część zajęć z pole dance, poprowadzoną przez Zuzannę Kijanowską.

Jeszcze dzisiaj można skorzystać z 30-procentowej zniżki: www.challengeaccepted.evenea.pl!

Jeśli nie zdążycie skorzystać z super promocji, to dołączcie do wydarzenia na Facebooku (https://www.facebook.com/events/921189397952061/) oraz napiszcie na adres: mbochinska@piaseckazylewicz.pl i spytajcie o naszą ofertę. Do usłyszenia!

 

Padłaś? Powstań! – M. Irmińska

Może podobnie jak ja znasz uczucie rozpoczynania czegoś na nowo i wyobrażania sobie przyszłości w różowych barwach. Tak się często dzieje z początkiem roku kalendarzowego, kiedy budząc się 1-go stycznia myślisz: „będę więcej ćwiczyć”, „mniej wydawać”, „inwestować”, itd. Jak każdy masz pragnienia i liczysz, że nowy dzień przyniesie zmianę, że będzie lepiej i będziesz szczęśliwsza. To prosty ludzki mechanizm – „psychologiczny układ immunologiczny”. O tym pisze świetny popularyzator nauki, psycholog, Dan Gilbert, między innymi w swojej książce „Na tropie szczęścia” (ang. „Stumbling on Happiness”).

Gilbert twierdzi, że człowiek jest przysposobiony do ciągłego myślenia o przyszłości i do planowania. Myślenie o przyszłości napawa go optymizmem. Wprowadzanie zmiany wiąże się z nadzieją, że będziemy w przyszłości zadowoleni. Podobnie dzieje się jesienią. Gdy nadchodzi wrzesień, pojawia się w nas nowa nadzieja. Dzieci idą do szkoły, lato się skończyło, dla części z nas to ponowny start, niezależnie od wieku. Możemy zaczynać na nowo.

start

Czy Wy także macie takie poczucie, że wracamy do regularnej pracy? Pogoda się pogarsza, mamy więcej czasu na przemyślenia? Jednym z problemów jest to, że plany często nie są realizowane. Z różnych przyczyn – próbujemy tłumaczyć to zewnętrznymi czynnikami, ale w głębi duszy każda z nas wie, że to jej samej zabrakło motywacji albo zniechęciła się, bo raz nie wyszło. Padamy. Nie są to z reguły tematy, o których się chętnie mówi. Inni chcą słyszeć pozytywy, a więc i ja, a może także i Wy, zostawiam niedokończone plany, upadki i idę dalej. A jeśli ktoś to zauważy i co gorsza skrytykuje? Na początku możemy się zezłościć, że nasza nieidealność jest zauważana, ale potem jest nam raźniej. Każdy doświadcza upadków, ale tylko mądrzy ludzie uczą się jak, podnosić się na dłużej. Ja chcę się uczyć.

Jeśli Ty także chcesz pójść za ciosem i z początkiem jesieni zainwestować w siebie, naucz się podejścia do zmiany i do upadków.

Zapraszamy Cię na nasz warsztat organizowany wraz z Ministerstwem Kultury Fizycznej Oh lala. Może to idealny prezent dla znajomej i dla siebie samej? Więcej informacji i zapisy: www.challengeaccepted.evenea.pl

4 strony stresu – K.Melcher

Byłam u fryzjera. Popularna sieć salonów, w których efekt w znaczącej większości przypadków jest warty swojej ceny. W międzyczasie rozmawiałam przez telefon, gdy Pani operująca nożyczkami przy mojej głowie zdawała się być coraz mniej pewna tego, co robi. Widząc, że od czasu do czasu zerkam to na podłogę, to na jej ręce, poczerwieniała i nerwowo zaczęła jeszcze bardziej skracać fryzurę – raz z lewej, raz z prawej strony, patrząc z wyrzutem na niewspółpracujące z nią włosy. Z każdym centymetrem było coraz gorzej. W momencie, w którym chciałam protestować, do salonu weszła kolejna fryzjerka. Obie oddaliły się na chwilę i ku mojemu zdziwieniu podeszła do mnie ta druga z zapytaniem, czy nie mam nic przeciwko, aby to ona dokończyła – z duszą na ramieniu, zgodziłam się. Finalnie, wyszłam bardzo zadowolona, chociaż z włosami nieco krótszymi, niż planowałam.

stress

Stres pojawia się w 4 głównych obszarach: MYŚLI, EMOCJI, ZACHOWANIA I FIZJOLOGII. Przypomnij sobie, jak reagujesz na stres. Jak w momencie wielkiego zdenerwowania zaczyna pracować Twój mózg? Jak się zachowujesz, co myślisz, w jaki sposób działasz, jak się czujesz? Czy potrafisz wtedy poprosić o pomoc?

12345...10...16